KATARZYNA KACZMARCZYK FOTOGRAFIA

Marzena i Paweł na KOŃCU ŚWIATA - Norwegia

3 października zeszłego roku miałam przyjemność fotografować niesamowity ślub Marzeny i Pawła, jeśli pamiętacie, na plener pojechaliśmy z Bartkiem do Norwegii, by w niesamowitych czeluściach górskich, wodnych i skalnych fotografować dzień i noc przez kilka dni :) Nie było Wam dane zobaczyć całości tych niesamowitych miejsc ze względu na oczywisty brak czasu i fakt, iż chciałam Wam opowiedzieć jak to naprawdę było. Rok później Marzena z Pawłem doczekali się publikacji tej przepiękne historii, jak również małej niespodzianki na którą czekali od dawien dawna. No więc do dzieła!!!! Nie publikuję wszystkich zdjęć, bo brakło by mi miejsca na serwerach ;) Obecni na zdjęciach wiedzą dlaczego ;)

Marzena zakochana w minerałach zaplanowała naszą niesamowitą wycieczkę w najdrobniejszym szczególe. Z obstawą Jamesa Bonda tj Pawła, który w perfekcyjny sposób posługuje się wszelakimi mapami, skoro świt po zjedzeniu dobrego śniadania wyruszyliśmy w nieznane ;) Dla tych bardziej ciekawskich dodam też kilka wzmianek geograficznych:)


Nadmienię iż Norweska pogoda była zjawiskowo zróżnicowana !!! Bez Bartka i jego biegającej kurtki Marzena zamarzła by na sopel lodu. Od pięknej cieplutkiej jesieni - po wiatr niosący -20 stopni co zobaczycie na załączonych zdjęciach. Marzena i Paweł niczym nieustraszeni wojownicy bądź zawodowi modele pędzili w każde ciekawe, choć czasem niebezpieczne miejsce.

Jak zobaczycie poniżej każda skała była dla Marzeny bardzo ważna. Pierwsze z nich mogliśmy uwiecznić w  Gaustatoppen - jest to jedne z pierwszych pasm w górach skandynawskich na zachód od Oslo Tutaj







Szukając kolejnych przygód znajdowaliśmy nad wyraz skrajne temperatury i krajobrazy. Piękne słoneczne łąki z norweskimi zabudowaniami pokrytymi mchem były nieopodal zamarzającej w locie wodzie z małego źródła. 




Nie byłabym sobą gdybym w jakimś tam stopniu nie zaburzała planów Marzeny i co rusz zatrzymywała samochód dla takich widoków.


Odwiedziliśmy także skansen, który oprócz niesamowitych zbiorów tradycji i historii norweskiej uraczył nas niesamowitą ścianą w istnie jesiennych barwach.




Przy tak pełnej wrażeń wyprawie nie moglibyśmy nie skorzystać z nocnej sesji w Centrum Oslo !!!




Opera w Oslo to też łakomy kąsek fotograficzny :)






M&P nie mogli się oprzeć, żeby własnym ramieniem nie wesprzeć operowych ścian:)


Po tej jakże owocnej nocy wybraliśmy się na odpoczynek i relaks na KONIEC ŚWIATA !!! Dosłownie :) Pojechaliśmy do Verdens ende (Końca Świata) – punktu widokowego najbardziej wysuniętego na południe w Tjøme (w okręgu Vestfold) w Norwegii. Zobaczyliśmy tam panoramę Skagerrak z licznymi wysepkami wynurzającymi się z morza. I wtedy się zakochałam już na 100%.
Mogłabym tam zamieszkać !!! Z resztą zobaczcie sami :)







 Czyż ona nie jest piękna :)  Jakby należała do Końca Świata!!!


Verdens ende ugościło nas nie tylko pięknymi widokami ale też niesamowitym zachodem słońca :)





Kocham swoją pracę !!! Bo jak żadna inna pozwala mi przeżywać nieziemskie przygody w doborowym towarzystwie. Dzięki kochani, że umożliwiliście nam taką podróż i że jesteście tacy niesamowici. Bez Was nie byłoby tak samo. Od tamtej pory pojęcie MINERAŁ nabrało dla mnie zupełnie innego znaczenia a KONIEC ŚWIATA na zawsze zostanie w naszych sercach jako najpiękniejsze miejsce na ziemi.



Marzeno i Pawle razem z Bartkiem życzymy Wam aby Wasze kolejne lata razem były niesamowite jak podróż w którą nas zabraliście. Aby Wasze marzenia nabierały realnych rozmiarów i byśmy znów się spotkali w jeszcze piękniejszym miejscu.

Kończąc mój bardzo długi, choć mam nadzieję że nie nudny wywód, zapraszam Was na zakończenie !!!! Krótki film nakręcony dla zabawy przez moją niewprawną rękę i zmontowany przez STBFILM.
Film w linku poniżej :) 






Brak komentarzy

Prześlij komentarz